Pątnicy zapoznali się z przykładowym zespołem z Parafii Zesłania Ducha Świętego w Ząbkach.

Dzisiejszą intencją rozpoczynamy obchody jubileuszu 50-lecia Ruchu Pomocników.

Intencja na dzień dzisiejszy: Za grupy Pomocników przy parafiach

Zachęcamy do wysłuchania świadectwa Anety i Marii

  1. Świadectwo 4 Kevin MacLeod 9:17
  2. Świadectwo 5 9:05

AUTOBIOGRAFIA
PRYMASA TYSIĄCLECIA KARD. STEFANA WYSZYŃSKIEGO

Część 8 MATKA KOŚCIOŁA

W czasie Soboru przyglądaliśmy się nieraz z upodobaniem “strumieniowi” wpływającemu w drzwi Bazyliki Piotrowej. Przez stare, brązowe, zzieleniałe drzwi wchodził młody kwiat Kościoła – trzydzieści kilka lat mający biskupi najrozmaitszych odcieni i barw. Był tam też jeden biskup stuletni, to prawda, ale przeważali biskupi w wieku lat po czterdziestu do pięćdziesięciu i młodsi. Przychodzili z całego świata, pełni niepokoju o sprawę Chrystusową, wyrzucając po prostu wszystkie swoje problemy z wielką gorliwością o chwałę Boga na całym świecie. Padał i padał na posadzkę Bazyliki Piotrowej wielki potok spraw, udręk i nadziei… (…) Przynieśli wszystko, co umiłowali: wspaniałe swoje tradycje, osiągnięcia własnego Kościoła, a jednocześnie jego męki i bóle. Lęk o jego jedność, pokój i wierność, o to, aby wszyscy otrzymali łaskę i zrozumieli Kościół, aby “własnymi językami” mogli wyznawać Boga. Aby wszystkie języki, którymi dotychczas może w ciszy serc ochrzczonych ludów chwaliły Boga, doszły do głosu w Kościele Powszechnym. Aby wszyscy mogli swobodnie opowiadać wielkie sprawy Boże, jak za czasów Zielonych Świątek.[1]

Gdy biskupi polscy, po deklaracji w auli soborowej w dniu 16 września milczeli, inne episkopaty rozpoczęły pracę. Otrzymywaliśmy listy od biskupów i uchwały różnych konferencji episkopatów, donoszące nam, że popierają wniosek Episkopatu Polski i że będą wnosić swoje prośby do Ojca świętego, aby ogłosić Maryję Matką Kościoła.

W tym czasie zwrócono się do mnie, abym wygłosił referat ku uczczeniu Matki Bożej na Akademii Maryjnej w Palazzo Pio. (…) W przededniu tego odczytu, dnia 4 listopada 1964 roku biskupi polscy byli przyjęci przez Papieża [Pawła VI]. Wtedy to Ojciec święty, przemawiając do nas, najpierw po włosku, a później po łacinie, powiedział tak: “Spełnią się wasze życzenia, bo ogłosimy Maryję Matką Kościoła”.

Stałem właśnie blisko Ojca świętego. Zaskoczony tą informacją, pytam: “To na pewno będzie w Bazylice Najświętszej Maryi Panny Większej!” (Santa Maria Maggiore – największy kościół w Rzymie, poświęcony Maryi). Ojciec święty uśmiechnął się i odpowiedział: “Nie, to będzie w Bazylice Świętego Piotra podczas sesji publicznej”. Wszyscy bardzo się wzruszyliśmy tą wiadomością.

Ojciec święty pod koniec sesji zapowiedział kilkakrotnie, a raz nawet w czasie publicznej audiencji dla kilkudziesięciu tysięcy ludzi, zebranych w Bazylice świętego Piotra, że w dniu 21 listopada ogłosi Maryję Matką Kościoła. Wtedy było już powszechnie wiadomo, że Papież tego dokona.

W dniu 21 listopada, na zakończenie trzeciej sesji Soboru – przyszliśmy do Bazyliki świętego Piotra przy śpiewie “Ave Maria Stella”. Ten hymn śpiewamy zawsze, ilekroć pochód papieski wchodzi do Bazyliki i zbliża się do Konfesji świętego Piotra. Wchodząc w bramy Bazyliki zauważyliśmy, że wysoko, spod kopuły nad Konfesją świętego Piotra, zwisają dwa olbrzymie arrasy. Jeden przedstawiał Matkę Bożą w Betlejem z Dzieciątkiem na ręku, a drugi – Panienkę Wniebowziętą. Wszyscy wyczuli, że na tle tej wspaniałej dekoracji dokona się jakieś wielkie uwielbienie Maryi.

Mszę świętą Papież odprawiał w otoczeniu 24 biskupów, którzy z nim koncelebrowali. Byli to biskupi z najgłośniejszych sanktuariów maryjnych całego świata, wśród nich był również biskup częstochowski, Stefan Bareła.

Pod koniec długiej uroczystości, po zakończeniu pierwszej części swojego przemówienia, Papież drugą część poświęcił uzasadnieniu, dlaczego ogłasza Maryję Matką Kościoła. Było to wspaniałe przemówienie! Wysłuchaliśmy go z wielkim wzruszeniem. A gdy Papież oświadczył publicznie, że pragnie, aby odtąd Maryja odbierała w Kościele szczególną cześć jako Matka Kościoła, entuzjazm i radość nie miały granic.

Zrozumieliśmy, że w tych strasznych czasach, kiedy bytowanie każdego człowieka i narodów jest tak niepewne, gdy potworna fala nowego niewolnictwa ogarnia całą ludzkość, a wszyscy są zagrożeni siłami niemal kosmicznymi, mobilizowanymi przez międzynarodowe militaryzmy dla zagłady ludzkości, w takich chwilach trzeba ludzkość schować w najlepsze ramiona, jak ongiś Dziecię Boże w Betlejem było schowane przed ówczesnym Herodem w ramionach Najlepszej Matki – Maryi. (…)

Tego dnia wieczorem w Bazylice Santa Maria Maggiore, przed słynnym obrazem zwanym “Salus populi Romani”, czyli “Zbawienie ludu rzymskiego”, Ojciec święty, w otoczeniu biskupów całego świata, dziękował Matce Najświętszej za opiekę nad Soborem. Jan XXIII oddał Sobór pod opiekę Matki Najświętszej, a Paweł VI prowadził go dalej w poczuciu, że Jej należą się dzięki za tyle łask.

Tegoż wieczoru Ojciec święty zaprosił mnie do siebie na prywatną audiencję pożegnalną. Gdy przyszedłem do niego, dziękowałem za to, co uczynił, że tak życzliwie przyjął Memoriał Episkopatu Polski. Papież uśmiechnął się i powiedział: “Zapewne jesteście zadowoleni, wypełniam wasze życzenie”. Odpowiedziałem: “Jesteśmy porwani, podniesieni na duchu! Mamy bolesne doświadczenia w naszej Ojczyźnie, ale są one osłodzone obecnością Świętej Bożej Rodzicielski, która jest naszą Matką, daną “ku obronie Narodu polskiego”. I dodałem jeszcze: “Dziękując za to, co Wasza Świątobliwość uczynił dla chwały Matki Boga i ludzi, pragnę przypomnieć, że kiedyś w Wieczerniku było tak, jak dzisiaj w Bazylice Piotrowej. Był tam Piotr, pierwszy  Papież i Maryja w gronie zalęknionych Apostołów. A dziś w Bazylice Piotrowej powtórzyło się to samo: był Piotr w Pawle VI, była Maryja i następcy Apostołów – biskupi całego świata”.[2]

[1]“Miłość na co dzień”, t.2, s. 127-128.

[2]Gniezno, 9 XII 1964