Data Opis Wydarzenia
18 września 2019 Otwarcie Synodu
– Msza Święta w Katedrze Warszawsko-Praskiej
– Rozpoczęcie: godz. 18:00
21 września 2019 I Sesja Plenarna
– Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej
– Zespoły Rejonowe
– Rozpoczęcie: godz. 10:00
16-17 listopada 2019 Pielgrzymka do Rostkowa – miejsca związanego ze św. Stanisławem Kostką
4 kwietnia 2020 Światowy Dzień Młodzieży w wymiarze diecezjalnym
– Katedra Warszawsko-Praska
18 kwietnia 2020 II Sesja Plenarna
– Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej
– Zespoły Rejonowe
– Rozpoczęcie: godz. 10:00
25-26 kwietnia 2020 Pielgrzymka do Zabawy – miejsca związanego z bł. Karoliną Kózkówną
13 czerwca 2020 III Sesja Plenarna
– Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej
– Zespoły Rejonowe
– Rozpoczęcie: godz. 9:00
13 czerwca 2020 Diecezjalny Zlot Młodzieży
– Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej
– Rozpoczęcie: godz. 15:00
– Msza Święta, koncert ewangelizacyjny, piknik
– Młodzież z całej diecezji
18 września 2020 Zamknięcie Synodu
– Msza Święta w Katedrze Warszawsko-Praskiej
– Rozpoczęcie: godz. 18:00

Intencja na dzień dzisiejszy: Za rozwój Ruchu Pomocników Maryi Matki Kościoła

Zachęcamy do wysłuchania świadectwa ks. Prałata Henryka Drożdża.

  1. Świadectwo cz 9 22:06

AUTOBIOGRAFIA
PRYMASA TYSIĄCLECIA KARD. STEFANA WYSZYŃSKIEGO

Część 9 PAPIEŻ POLAK, ŚMIERĆ PRYMASA

Trudno jest mówić o wielkich tajemnicach, które się dzieją. 8 grudnia upłynęło 25 lat, gdy w Stoczku na Warmii zrozumiałem znaczenie Matki Najświętszej w Kościele polskim, jako siły jednoczącej, siły, w imię której można poruszyć Polaków i zmobilizować ich do każdej wielkiej i słusznej sprawy. Wtedy to oddałem się Matce Najświętszej w Jej macierzyńską niewolę. Gdy później zacząłem głosić ideę niewolnictwa Maryi w Polsce, Bracia odważni, choć małoduszni, powiedzieli: “w tym punkcie Prymas się potknie. A tymczasem stało się inaczej… Na początku tak zwanej “klęski” zawsze postawić na Maryję.

Przeżywałem ciężkie chwile na Konklawe. Dla mnie oddanie tak wybitnego współpracownika w Polsce, jakim był kardynał Wojtyła, jest olbrzymią stratą. Trzeba znać tajemnicę naszej współpracy i wzajemnego oddziaływania na siebie, aby to zrozumieć. Ale, gdy jeszcze byłem pełen bólu i łez, nowy Papież zaczął mówić o Matce Najświętszej – ze swojej pozycji. I zaraz w prasie napisano: to będzie  P a p i e ż  M a r y j n y, bo już dwa razy mówił o Matce Najświętszej. – A policzcie, ile już razy od tamtej pory o Niej mówił. Prawdziwie, on wierzy w to, że zwycięstwo w Kościele Powszechnym gdy przyjdzie, będzie to Jej zwycięstwo.[1]

Krzyż wzniesiony na Placu Zwycięstwa… był dla mnie ogromnym zwycięstwem. Pamiętam bowiem moje lata szkolne, rok 1912-1915. Idąc do Saskiego Ogrodu często przechodziłem koło ogromnego soboru (cerkwi), który był ustawiony tam na polecenie cara, na znak zwycięstwa prawosławia w Warszawie. Taki był właśnie cel wzniesienia soboru, a zwłaszcza wysokiej kołokolni, która stała przy wylocie ulicy Królewskiej.

Gdy w pamiętnym dniu 2 czerwca 1979 r., podczas pobytu Ojca świętego w Polsce, siedziałem na Placu Zwycięstwa i wsłuchiwałem się w słowa Papieża, miałem w oczach te dwa krańce polskiej rzeczywistości. W czasie nabożeństwa na Placu zapytał mnie jeden z księży: o czym Prymas myśli? Myślałem właśnie o tym, jak potężne muszą być drogi Boże, aby doszło do tego, że Papież Kościoła Rzymsko-Katolickiego sprawuje Najświętszą Ofiarę w tym miejscu, gdzie stał ołtarz prawosławnego soboru. Nikt z nas nie mógłby wymyśleć tego naprzód.

To są wspomnienia. Powrócę do spotkania z Ojcem świętym na Placu Zwycięstwa w Warszawie. Niewątpliwie, sam uważam, że wydarzenie to było najbardziej wymownym znakiem obecności Boga w dziejach naszego Narodu. A że na cokole krzyża, który tam był ustawiony, z czerwoną stułą, umieszczony był obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, to dowód, że w dziejach Bożych w naszej Ojczyźnie poważne miejsce, z woli Ducha Świętego, zajmuje Jasnogórska Pani.[2]

Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy, Bóg je da w swoim czasie… Wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że nie będzie słabszą w Polsce, choćby ludzie się zmieniali.[3]

Jestem całkowicie uległy woli Ojca. Was przepraszam za nieudolność mej służby. Moja droga była zawsze drogą Wielkiego Piątku na przestrzeni tych trzydziestu pięciu lat służby w biskupstwie. Jestem za nią bardzo Bogu wdzięczny.[4]

Proszę was. aby te heroiczne modlitwy, które zanosicie w mojej intencji…, żebyście to wszystko skierowali wraz ze mną ku Matce Chrystusowej o zdrowie i siły dla Ojca świętego.[5]

Ojciec święty! Nie potrzebujemy mówić o naszych do niego uczuciach i o tej dziwnej po prostu synchronizacji naszego życia, zwłaszcza w ostatnich latach, aż do tego momentu. Ta synchronizacja mnie osobiście zobowiązuje mocno wobec Ojca świętego, i ja to zobowiązanie przyjmuję świadomie, z pełnym zrozumieniem i uległością.

O sobie nie mówię nic, bo wiem, że Matka Boża może zrobić wszystko, ale ja jestem Jej niewolnikiem i zawierzyłem Jej na wszystkie strony. (…)

Same uczucia wdzięczności. Do nikogo – najmniejszego żalu. Na nikim – najmniejszego zawodu. Wszystkim pozostawiam moje serce, które nie zabiera ze sobą żadnego zastrzeżenia w stosunku do żadnego z biskupów polskich, do kapłanów i ludu Bożego. Wszystkie nadziej, to Matka Najświętsza. I jeżeli jaki program – to Ona.[6]

Świadom, że przyszła godzina moja, gdy mam wracać do Ojca, od którego otrzymałem życie na ziemi, składam to wyznanie pełnej gotowości i uległości dziecka Bożego, w formie mojego testamentu.

Kościołowi w Polsce służyłem według najlepszego mojego zrozumienia jego sytuacji i potrzeb…

Uważam sobie za łaskę, że mogłem dać świadectwo Prawdzie, jako więzień polityczny przez trzyletnie więzienie, i że uchroniłem się przed nienawiścią do moich Rodaków, sprawujących władzę w Państwie. świadom wyrządzonych mi krzywd, przebaczam im z serca wszystkie oszczerstwa, którymi mnie zaszczycili.

… Korząc się u stóp Świętej Bożej Wspomożycielki mojej, Bogurodzicy Dziewicy, Pani Jasnogórskiej, której służyłem jako niewolnik oddany Jej w więzieniu w Stoczku Warmińskim, dnia 8 grudnia 1953 roku – najpokorniej proszę Ucieczkę Grzeszników, aby była mi Orędowniczką przed Tronem Trójcy Świętej. Amen.[7]

Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski, Niewolnik Maryi

[1]Warszawa, 23 XII 1978

[2]Warszawa, 28 XII 1980

[3]

[4]

[5]17 V 1981

[6]Przemówienie do Rady Głównej Episkopatu, 22 V 1981

[7]Testament, Jasna Góra, 15 VIII 1969